Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, kto decyduje o najbardziej intymnych wyborach w naszym życiu? A co, jeśli tą osobą okazałby się algorytm? Pomysł, że maszyna mogłaby oceniać naszą zdolność do podjęcia decyzji o zakończeniu własnego życia, może wydawać się jak scenariusz z dystopijnego filmu. Niestety, rzeczywistość właśnie takich dylematów staje się coraz bardziej namacalna:

Sztuczna inteligencja, która do tej pory budziła obawy o manipulację i szkodliwy wpływ na zdrowie psychiczne, wchodzi na niebezpieczne terytorium. Wynalazca kapsuły do wspomaganego samobójstwa, Sarco, ogłosił, że to właśnie AI ma od teraz oceniać, czy jesteś gotowy na tak drastyczny krok. To nie tylko zmiana technologii, ale fundamentalne przesunięcie w pojmowaniu ludzkiego życia i odpowiedzialności.

AI w roli cyfrowego "strażnika"

Nowa wersja kapsuły Sarco, znanej z drukowanej na drukarce 3D konstrukcji, została wzbogacona o moduł oceny psychicznej oparty na sztucznej inteligencji. System ten ma być "bramkarzem" możliwości zakończenia życia. Jego zadaniem jest określenie, czy osoba występująca o eutanazję jest w stanie podejmować świadome, racjonalne decyzje dotyczące swojego losu.

Jeśli algorytm uzna kandydatów za psychicznie sprawnych, kapsuła zostanie aktywowana. Użytkownik ma wówczas 24 godziny na skorzystanie z urządzenia. Po tym czasie proces automatycznie się anuluje, wymuszając ponowne przejście całej procedury. To rozwiązanie budzi jednak szereg kontrowersji, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych problemów związanych z użyciem chatbotów AI, które – jak się okazało – mogły zachęcać do samookaleczeń.

Jak działa kapsuła Sarco?

Sama kapsuła Sarco zaprojektowana została tak, aby umożliwić odejście bez bezpośredniej ingerencji medycznej. Po wejściu do środka, użytkownik naciska przycisk, który uruchamia podanie azotu do szczelnej komory. Gwałtowny spadek poziomu tlenu prowadzi do utraty świadomości, a następnie śmierci. Twórca, Philip Nitschke, podkreśla, że metoda ta zapewnia "spokojną i autonomiczną śmierć". Jednak krytycy wskazują, że włączenie AI do procesu oceny stanowi niebezpieczne przekroczenie granicy etycznej.

Pierwsze realne zastosowanie i jego konsekwencje

Kapsuła Sarco budziła kontrowersje od momentu swojej premiery w 2019 roku, jeszcze zanim zintegrowano ją z AI. Pierwsze rzeczywiste użycie urządzenia miało miejsce w 2024 roku. 64-letnia obywatelka USA, cierpiąca na poważne problemy z układem odpornościowym, zdecydowała się zakończyć życie w Szwajcarii. Wówczas oceny jej stanu psychicznego dokonał człowiek – lekarz z Holandii, a nie algorytm.

Co ciekawe, historia ta nie zakończyła się jedynie faktem użycia kapsuły. Szwajcarska policja aresztowała doktora Floriana Villego, który był obecny podczas procedury i aktywnie popierał tę formę odejścia. Zarzucono mu pomocnictwo w samobójstwie, co w Szwajcarii jest zabronione, jeśli nie wynika z medycznej potrzeby. Villego został później zwolniony, ale sam fakt aresztowania i późniejszego zatrzymania wywołał u niego ogromny stres. W ubiegłym roku zmarł w Niemczech, korzystając z podobnej kapsuły. Czy przed swoją śmiercią przeszedł ocenę AI – nie wiadomo.

Przyszłość, której nie chcemy? Model "Double Dutch"

Nitschke nie zamierza rezygnować ze swojej wizji. Planuje wprowadzenie modelu "Double Dutch" – przeznaczonego dla par. W tym wariancie to AI będzie wstępnie oceniać stan psychiczny obojga partnerów, przed wspólnym wejściem do połączonej kapsuły.

To rodzi fundamentalne pytania: czy decyzja o tak nieodwołalnym kroku, jakim jest zakończenie życia, powinna być sprowadzona do procedury technicznej i algorytmicznej oceny? W przypadku, który miał miejsce, nadal angażowano ludzkich psychiatrów, a przypadki pozostają incydentalne. Brakuje obiektywnej potrzeby zastępowania ludzkiej oceny przez oprogramowanie.

Krytycy podkreślają, że poleganie na sztucznej inteligencji w tak głęboko osobistej i złożonej kwestii może dehumanizować proces, który wymaga empatii i indywidualnego podejścia. Czy algorytm jest w stanie zrozumieć całą gamę ludzkich emocji i doświadczeń? Pozostaje pytanie, czy chcemy żyć w świecie, gdzie ostateczna decyzja o naszym życiu i śmierci może być w rękach kodu napisanego przez człowieka.

A Ty, co sądzisz o wykorzystaniu sztucznej inteligencji w tak wrażliwych kwestiach? Czy taka technologia poprawiłaby ścieżkę decyzyjną, czy wręcz przeciwnie – odebrałaby jej ludzki wymiar?